piątek, 4 kwietnia, 2025
spot_img
Strona głównaMoim zdaniemLe speedway, czyli Francuz wygrywa

Le speedway, czyli Francuz wygrywa

Dzięki internetowej relacji mogłem obejrzeć drugi finał Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów i wciąż jestem w szoku, że wygrał go Dmitri Berge, a jednocześnie naprawdę cieszę się z takich rozstrzygnięć. Szczerze mówiąc bałem się trochę, że zgodnie z przewidywaniami wygra Krystian Pieszczek i całość stanie się zwyczajnie nudna. A tu taka przyjemna niespodzianka…

Zgodnie z profilem tej strony jestem kibicem żużla, więc kwestie narodowe czy przynależność klubowa nie mają dla mnie w tej kwestii wielkiego znaczenia. Jeśli dyscyplina ma się rozwijać, to najzwyczajniej w świecie muszą pojawiać się młodzi zawodnicy z różnych krajów. I nie pozostaje mi nic innego jak tylko przyklasnąć takim właśnie rozstrzygnięciom pardubickiego finału.

Tak na marginesie, to fakt, że główny faworyt, mający kontrakt, o którym pewnie pomarzyć może tylko większość uczestników tego cyklu, posiada jeden silnik przygotowany na tak ważne zawody świadczy albo o zlekceważeniu rywala, albo o braku profesjonalizmu, albo o… Jeśli chodzi o trzecią ewentualność to musimy jeszcze poczekać około miesiąca, ale skoro senator Robert Dowhan idzie do mediów i mówi, że budżet Falubazu ucierpi, bo nie trafią tam pieniądze, których nikt nie oczekiwał, to pewnie kwestią czasu pozostaje błaganie miasta o wspomożenie klubu. W każdym razie jest to śmieszne. Przynajmniej dla mnie.

Mniejsza o powyższe problemy. Sam fakt, że młodzi Francuz i Duńczyk wygrywają na kontynentalnym torze, na którym chyba nigdy nie mieli okazji startować świadczy, że żużel idzie w dobrą stronę. A jeśli kolejne dwa miejsca zajmują Australijczycy, to właściwie jest to pełnia szczęścia. Wiem, podejście jest mało patriotyczne, ale takie mam zdanie na ten temat. I nawet nie próbuję wytłumaczyć tego ekstraligowym fanom, bo i tak nie zrozumieją. Niestety polskim kibicom wydaje się, że żużlowcy powinni u nas walczyć jak nigdzie indziej, bo mają kosmiczne, jak na żużel, kontrakty. Otóż nie. Zawodnicy mają generalnie głęboko polską ligę i robią tylko tyle ile trzeba, żeby zgarnąć odpowiednie wynagrodzenie. A walczą zupełnie gdzie indziej. Żeby było śmieszniej, to aż trzech z czwórki triumfatorów finału IMŚJ w Pardubicach to nie dotyczy, bo… są w Polsce praktycznie nieznani.

Po dwóch turniejach mamy przekrój zawodników, którzy startowali na bardzo specyficznym torze w King’s Lynn oraz długim i szerokim obiekcie w Pardubicach. Polski faworyt (startujący z dziką kartą) póki co ma jeden punkt straty i w perspektywie tor, na którym się wychował. Ciekawe jak zakończy się ta rywalizacja.

POWIĄZANE ARTYKUŁY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Informacje

Statystyki za marzec 2025 r.

W marcu na 26 europejskich torach rozegrano 39 imprez. Wliczam tutaj nieszczęsny sparing w Krośnie, ADAC Weser Ems Cup & NBM w Werlte, gdzie...

Czeski film na początek sezonu

Niemałe zamieszanie zrobiło się z tradycyjnym turniejem otwierającym sezon żużlowy w stolicy Czech. W terminarzu federacji naszych południowych sąsiadów była przewidziana impreza z datą...

Długości francuskich torów klasycznych

Próbując znaleźć szczegółowe wyniki 1. rundy IM Francji (nie udało mi się to), które odbyły się w niedzielę w pięknej miejscowości La Réole, położone...

2. Bundesliga – kilka informacji

Wyjaśnia się powoli sytuacja w 2. Bundeslidze. Wiadomo, że będzie tam pięć drużyn i każda zorganizuje jeden turniej na swoim torze. Turnieje odbywać się...

Nadchodzące wydarzenia