Tytuł brzmi! Plany! Tak naprawdę jednak wielkich planów nie mam, bo wygląda na to, że – poza nielicznymi wyjątkami – bardzo mocno będę ograniczał tegoroczne wyjazdy. Powody są co najmniej trzy: będą ważniejsze kwestie niż żużel, a poza tym ostatnie lata bardzo mocno odczułem zarówno w portfelu, jak i w urlopie.
W ciągu ostatniego 5,5 roku przejechałem samochodem ok. 130 tys. km, z czego wyraźną większość stanowiły wyjazdy żużlowe. Apetyt rósł w miarę jedzenia, więc pojawiały się nowe kierunki, nowe stadiony, także nowe obserwacje. Wygląda jednak na to, że trzeba przystopować, żeby nie wpaść w jakąś spiralę własnych oczekiwań, bo przede wszystkim ma mi to dawać radość. Cieszę się, że w ciągu ostatnich dwóch lat udało mi się wrócić do czeskiego, bardzo klimatycznego żużla. To duży krok w kierunku powrotu do źródeł. Kariery żadnej nie zrobię.
Na ten rok mam wykupione bilety na pardubicką Zlatą Prilbę, a do tego są plany jednego dalszego wyjazdu jeszcze przed sezonem. I to właściwie tyle. Trzeba trochę odpocząć i – nie da się ukryć – spróbować coś zaoszczędzić. Zawsze można wyskoczyć do Czech, albo na któryś z drugoligowych torów. Bez długich podróży i hoteli.
Mam nadzieję, że po raz kolejny uda mi się poprowadzić terminarz, ale już bez całej otoczki statystycznego szaleństwa. W gruncie rzeczy ta statystyka nie jest tematem, który jest jakoś szczególnie poszukiwany. O ile odkrywanie zależności, których nie widać na pierwszy rzut oka, daje dużą satysfakcję, to czas poświęcony na zbieranie danych prędzej czy później odbije się na zdrowiu. Warto byłoby przespać zdecydowanie więcej nocy niż miało to miejsce w 2025 roku.
Tak jak zdefiniowałem to w moim celu, chciałbym stopniowo ograniczać zaglądanie na FB, który daje satysfakcję, ale jest też straszliwą pułapką. Można tam raz na jakiś czas wrzucić ciekawostki czy zdjęcia, ale jednak dużo więcej radości dają mi odwiedziny mojej strony przez czytelników i zapoznawanie się z tekstami, które nie są jakoś specjalnie promowane. Jeśli ktoś trafi na stronę, na pewno nie jest osobą przypadkową.
Czyli plan na ten rok polega w dużej mierze na.. braku planu 🙂

