czwartek, 1 stycznia, 2026
spot_img

Gniezno

Stadion Miejski im. płk. Franciszka Hynka
Długość toru: 344,5 m
Szerokość toru: 10 m (proste), 15,5 m (łuki)
Rekord toru: 62,00 s (Kevin Fajfer, 15 czerwca 2024 r.)

Gniezna jako pierwszej stolicy Polski i atrakcji turystycznej reklamować nie trzeba. Bardzo podoba mi się tutejszy rynek z ogromną przestrzenią oraz oczywiście widoczna z daleka katedra. W 2019 roku podczas wakacji pokazaliśmy dzieciakom trochę rejonów, których raczej nie zwiedza się w czasie najdłuższego urlopu, czyli dawne ziemie piastowskie, w tym m.in. Gniezno. I nie żałuję.

Jeśli chodzi o stadion żużlowy, to położony jest bardzo „przyjaźnie” dla przyjeżdżających z zewnątrz – przy droga wylotowej na Wrześnię, więc trudno nie trafić. Może być tylko problem z parkingiem, ale na pewno coś się znajdzie. Wspólnie z kolegami pojechaliśmy na historyczny mecz ostatniej rundy I ligi w sezonie 2002. Zwycięzca brał wszystko, przegrany musiał walczyć o awans w barażach. Usiedliśmy na wysokości wejścia w pierwszy łuk. Trybuny pozwalały na dobrą widoczność całego toru. Emocje przed meczem wykraczały poza zwyczajny mecz ligowy, w końcu stawka była ogromna. Kupując bilet zdradziłem się, że jestem z Zielonej Góry, bo kupowałem „normalny”, podczas gdy za mną miejscowy kibic nabywał bilet „cały”. W powietrzu dało się czuć poznańskość tego rejonu. W sumie nie ukrywaliśmy specjalnie, że kibicujemy gościom i nikt nam z tego powodu nie zrobił żadnej uwagi.

Działacze i niektórzy zawodnicy Startu byli dość pewni siebie przed spotkaniem. Jeszcze na pół godziny przed meczem Mirosław Jabłoński biegał „w cywilu”, a podczas prezentacji główny sponsor gnieźnian życzył nam powodzenia… w barażach. Oj mocno zdziwił się ten pan i w kolejnym sezonie już go chyba nie było w pierwszej polskiej stolicy, a miejscowa drużyna do tej pory nie potrafi się pozbierać.

Początkowo „Orły” miały lepsze starty, ale po zewnętrznej na prowadzenie udało się wyjść zarówno Nickiemu Pedersenowi jak i Billy Hamillowi. Swoją drogą, to był skład z Duńczykiem i Amerykaninem. Szkoda, że nie można już oglądać „Bullet’a” na torze, bo to co potrafił zrobić było piękne.

Gospodarze prowadzili już nawet sześcioma punktami, a my patrzyliśmy w niebo i modliliśmy się żeby z nadciągających chmur nie spadł deszcz. Potem jednak gnieźnianie dali ciała i stracili całą przewagę. Kluczowy był wyścig, w którym zielonogórska para, mająca do tej pory w sumie jedno oczko, po błędzie pary Startu przywiozła jakże cenny remis. Potem istniała już tylko jedna drużyna, a całość została zwieńczona cudownym atakiem Rafała Kurmańskiego, który w XIV wyścigu na jednym łuku wyprzedził prowadzącą parę Jabłoński – Łukaszewski i tym samym dał nam awans. Ostatni bieg, to już dobicie pewnych siebie gospodarzy i pewne 1:5 dające najwyższe w meczu prowadzenie. Jeden z siedzących za nami miejscowych kibiców, niewierzących w zwycięstwo swojej drużyny, powiedział przed meczem, że jak Start będzie przegrywać dziesięcioma punktami, to idzie do domu. I po ostatnim biegu rzeczywiście poszedł 🙂

Myślę, że w odróżnieniu od wielu ośrodków w pierwszej i drugiej lidze Gniezno dysponuje naprawdę ciekawym obiektem, który można nazwać prawdziwym stadionem. Jest też dobry tor o ciekawej geometrii trochę różniącej się od przeciętnego polskiego owalu. Łuki są krótsze i ostrzejsze, a całość przypomina nieco duńską „agrafkę”, tyle że proporcjonalnie większą. Charakterystycznymi elementami są budynek klubowy z hotelem, znajdujący się na terenie ówczesnego parkingu oraz kryta trybuna, której historia sięga 1929 roku.

Przez długi czas tutejsi działacze i kibice skazani byli na oglądanie jazdy na zapleczu wielkiego żużla. Pewnie dzięki temu powstała inicjatywa organizowania Turnieju o Koronę Bolesława Chrobrego, którego obsada przyciągała na stadion tłumy kibiców. Na jednej z takich imprez (w 2012 roku) udało mi się być. Rok później Start jeździł już w ekstralidze, ale ta jednosezonowa przygoda sprawiła, że nieprzygotowany ani sportowo, ani organizacyjnie klub wciąż liże rany, choć mamy już 2015 rok. I niestety jest coraz gorzej. Odeszli praktycznie wszyscy wychowankowie, a przecież można by z nich złożyć naprawdę fajną ekipę. Niestety… A przecież obiekt został naprawdę porządnie odnowiony, zainstalowano w końcu oświetlenie i właściwie pozostaje tylko życzyć miejscowym kibicom i działaczom, aby na swoim stadionie mogli znów oglądać pojedynki na wysokim poziomie sportowym.

Kolejny raz odwiedziłem gnieźnieński stadion w 2015 roku, ponownie podczas Turnieju o Koronę Bolesława Chrobrego. Tym razem atmosfera była zupełnie inna. Roczna przygoda w ekstralidze skończyła się długami, z którymi klub nie może sobie do końca poradzić. Siłą rzeczy kibiców też jest mniej. Jeśli chodzi o sam obiekt, to parking przeniesiono przed trybunę główną, a trybuny podzielono na cztery niezależne części, przez co nie ma już możliwości poruszania się po całości stadionu. Tyle zostało z próby zawojowania ekstraligi. Szkoda…

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
POWIĄZANE ARTYKUŁY

Holstebro

Łódź

Birmingham

1 KOMENTARZ

  1. „nie ukrywaliśmy specjalnie, że kibicujemy gościom i nikt nam z tego powodu nie zrobił żadnej uwagi.”
    A kto miał robić jakąś uwagę? To chyba normalne że można kibicować komu się chce? Kiedyś niechcący wlazłem z dziećmi na żyletę w Toruniu, trochę się bały jak sektorówka pofrunęła nad głowami a jedyną uwaga było „no śpiewaj głosniej, k…!” 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Informacje

Czeski terminarz 2026

Na stronie czeskiej federacji opublikowany został terminarz zawodów na przyszły rok. Na pewno zwraca uwagę większa aktywność ośrodka w Svitavach. Tam też odbędzie się...

Nowy terminarz żużlowy

W ramach przygotowań do nowego sezonu testuję nowy terminarz. Na razie są tam umieszczone imprezy, które zaplanowano na torach lodowych, bo takie są aktualnie...

Zmiany w Falubazie

Grzegorz Walasek i Aleksander Janas zostali ogłoszeni jako sztab szkoleniowy Falubazu. Pan Grzegorz poprowadzi drużynę w Ekstralidze, a pan Aleksander będzie dyrektor sportowy Falubazu. Uważam,...

Teterow Bergringrenneen powraca

Dobra informacja z Teterow. Wybrany został nowy zarząd klubu. Wiadomo już, że w przyszłoroczne Zielone Świątku wraca do życia tradycyjny turniej Teterow Bergringrenneen. W...