W środę poszedłem ma W69, żeby śledzić poczynania zawodników uczestniczących w turnieju DMPJ. Na mój profil FB na gorąco wrzuciłem post, który teraz trochę rozwinę.
Cóż, słabo wygląda zielonogórski klub w kontekście juniorów. Nie chodzi już nawet o wynik zawodów (to zupełnie inna kwestia), ale o całokształt tego, co z trybun zielonogórskiego stadionu zobaczyłem.
Bilety
Pod moim pojawiło się sporo komentarzy dotyczących jednego tematu, który poruszyłem, czyli biletów wstępu. Nie zmieniam zdania. Sam fakt, że Falubaz oczekuje pieniędzy za wstęp na turniej DMPJ, jest dla mnie żenujący w kontekście ponad 20-milionowego budżetu klubu i dofinansowywania przez miasto kwotą 3 mln zł. Jeśli dobrze kojarzę, to 2 lata temu był darmowy wstęp w Zielonej Górze na Ekstraligę U24 i DMPJ. W ub. roku tylko na DMPJ, a teraz za wszystko trzeba płacić. Samo sprawdzanie tych biletów kosztuje, bo trzeba uruchomić system i postawić człowieka. Dla mnie to dziwna polityka. Może bierze to stąd, że kluby są zmuszone do organizacji tych imprez. Gdyby działaczom zależało na szkoleniu, to sami organizowaliby takie zawody. Ponieważ zawody i trzeba zorganizować, bo taki jest wymóg PZM, te 10 zł nie dają praktycznie żadnego zysku, a zniechęcają ludzi, którzy być może przyszliby z dziećmi. Chodzi o wychowywanie młodego pokolenia kibiców. Platforma biletowa przecież też za darmo tych biletów nie sprzedaje.
Programy
Jeśli klub oczekuje ode mnie pieniędzy za wstęp, a jednocześnie uruchamia sprzedaż online, to przy wejściu powinna stać jedna osoba i rozdawać programy – zwykłą kartkę papieru. Tego wymaga minimum przyzwoitości. Ja takiej osoby nie spotkałem, więc śledziłem zawody ze stroną Sportowych Faktów.
Stroje
Konwencja (czy to się komuś podoba, czy nie, to inna sprawa) jest taka, że w rozgrywkach drużynowych zawodnicy występują we w miarę jednakowych kolorystycznie strojach. Rywale ubrali swoich prawie wszystkich (11 z 13) swoich zawodników nie dość, że w jednakowe, to jeszcze w aktualne kevlary ligowe. Tymczasem Wychowankowie Falubazu wciąż startują w strojach sprzed bodajże dwóch lat. Ponieważ zabrakło juniorów w Falubazie, wypożyczono na potrzeby DMPJ Ksawerego Słomskiego z Torunia, który jeździ w toruńskim kevlarze. Cała ekipa, czyli czterech chłopaków, wygląda trochę jak zbieranina – prawie każdy w innym stroju, a na domiar złego nie ma chociaż minimalnej spójności kolorystycznej.
Współpraca
W 6. biegu przeszarżował Rafał Sękowski, zabierając ze sobą Antoniego Mencla. Na szczęście nikomu nic się nie stało. To co zrobiło na mnie najgorsze wrażenie i przelało czarę goryczy, to fakt, że nikt z parkingu nie wyszedł pomóc Rafałowi po upadku. Chłopak pchał samotnie swój motor od szczytu pierwszego łuku do parkingu. Tak nie może funkcjonować drużyna. To pokazuje, że problem w klubie jako całości leży w absolutnych podstawowych kwestiach, o których nigdzie się nie wspomina.
Zdjęcie samotnie wracającego zawodnika ustawiłem jako tytułowe dla tego artykułu.
Brak juniorów
Falubaz ma w tym roku problem z kontuzjami. Kacper Witrykus i Damian Ratajczak leczą groźne urazy. Czy jednak klub, który podobno spełnił wymagania regulaminu szkoleniowego, a dodatkowo zakontraktował trzech juniorów z zewnątrz (Damiana Ratajczaka, Oskara Hurysza i Eryka Farańskiego), nie powinien być przygotowany na taki obrót sytuacji? Nigdzie nie słyszałem o urazie E. Farańskiego. Chłopak 22 kwietnia wystąpił w 1. rundzie DMPJ w Gorzowie Wlkp., gdzie zanotował taśmę, defekt na pierwszym okrążeniu i defekt na stacie. Od tego czasu nie pojawił się już w barwach Falubazu, a klub wypożyczył K. Słomskiego, który pozwala spełnić wymogi regulaminowe, czyli uniknąć kary. Tylko czy rzeczywiście tak mam wyglądać szkolenie?
Sprzęt
Juniorzy Falubazu, poza Oskarem Huryszem, w dwóch pierwszych seriach zostawali już na starcie o motocykl z tyłu. Później było trochę lepiej, ale trudno o optymizm. Starali się i nie można im odmówić chęci, ale widać, że nie mają na czym jechać. Zresztą kwestia E. Farańskiego i brak perspektyw na rozwój w związku z nowymi zakupami, pozwala przypuszczać, że juniorzy są ważni wyłącznie w kontekście Ekstraligi i tego, co widzi telewizja oraz kibice w zielonych koszulkach.
Udało mi się nagrać wyjątkowy wyścig, w którym Bartosz Rudolf wygrał wyścig po dobrym starcie.
Spikerka
Profesjonalny klub powinien zadbać o to, żeby pani spikerka wyrażała się poprawną polszczyzną. Jeżeli jest dwóch zawodników, dwóch chłopaków, to mówimy „obaj” lub „obydwaj”, a nie „oboje”. To są kwestie ze szkoły podstawowej. Imię „Ksawery” można odmieniać: Ksawerego, Ksaweremu, Ksawerym, itd.
Podsumowanie
Porządny klub powinien dbać o wizerunek na każdym poziomie, zawsze i wszędzie, a nie tylko wtedy, gdy jest telewizja i kibice w zielonych koszulkach. W moim odczucie w środę wyglądało to jak podróbka ekstraligowego klubu. Kiedy spojrzy się na klub z poziomu właśnie takich zawodów, to przestaje dziwić postawa Falubazu w Ekstralidze, będąca wynikiem tej pracy niewidocznej w mediach.

