Strona głównaMoim zdaniemGdzie w tym jest żużel?

Gdzie w tym jest żużel?

Konflikt pomiędzy kibicami a prezesem Falubazu narasta. Przynajmniej tak wygląda to w żużlowej bańce i mediach, ze szczególnym uwzględnieniem Internetu. Chciałem coś o tym napisać, spróbować rozkminić skąd wziął się ten spór, ale nie wiedziałem, z której strony ugryźć temat. W gruncie rzeczy nic nie jest tutaj czarno-białe. W poniedziałkowy wieczór szedłem ul. Kożuchowską. Na kładce pieszo-rowerowej wisiał wielki kawał białego materiału, a nim czarny napis: „GOLIŃSKI OUT”. Kiedyś w tym samym miejscu widziałem hasło „WSZYSCY NA FALUBAZ”, które nie okazało się jakoś specjalnie skuteczne. I to właśnie podsunęło mi pomysł na artykuł.

Wiadomo, że wokół Falubazu jest konflikt, którego stronami są kibice oraz prezes Adam Goliński. Kto ma rację? Teoretycznie kibice, ale nie trzeba sięgać daleko w przeszłość, żeby przypomnieć sobie poczynania owych kibiców, zagrożenie zamknięciem stadionu i jeszcze kilka innych kwestii związanych z wulgaryzmami i zabroniona pirotechniką. Czy zatem pytanie: „Kto ma rację?” ma jednoznaczną odpowiedź? Czy jest sens tej odpowiedzi szukać? Może się przecież okazać, że żadna ze stron nie ma racji.

A może warto zadać inne pytanie: kogo ten konflikt interesuje? Czy rzeczywiście Zielona Góra żyje ceną biletów na mecz z GKM-em Grudziądz? I tutaj też pewnie odpowiedź nie będzie jednoznaczna, bo zależy od środowiska, w którym się obracamy. Ja mogę powiedzieć, że w mojej ocenie na przestrzeni ostatnich 15 lat żużel (konkretnie Falubaz) zszedł z głównego tematu do czegoś średnio ciekawego, a powoli dryfuje w stronę tematu właściwie nieistotnego. Nie znalazłem nikogo w moim otoczeniu w ciągu ostatnich dwóch tygodni, kto byłby jakoś szczególnie przejęty początkiem sezonu ligowego. Nie mam nikogo w rodzinie, kto chodzi na zielonogórski stadion, a wśród znajomych w ZG mam dwóch kumpli czynnie interesujących się speedwayem. Generalnie żużel jest wciąż pewnym hasłem kojarzonym niemal wyłączenie z Falubazem. Jednak perspektywa jest zupełnie inna niż kilkanaście lat temu, gdy lubuskimi derbami żyło niemal całe miasto, gdy dało się słyszeć wymianę zdań na ulicy, a lokalne media trąbiły o nich na okrągło.

Zmieniły się czasy, zmieniła się sytuacja. Jest nowe pokolenie, dla którego Falubaz jest tylko jedną z bardzo wielu opcji, a nie światłem wielkiego świata w otaczającej szarości. Zmieniła się sytuacja w klubie. Zamiast sportu królują pieniądze, polityka, autopromocja. Jednocześnie brakuje wychowanków, więc ich znajomi jeżdżących chłopaków nie przychodzą na stadion. Falubaz nawet w meczach Ekstraligi U24 niejednokrotnie startował bez choćby jednego wychowanka. To jest upadek totalny.

Cóż z tego, że na ligę kilka razy w roku przyjdą kibice z szalikami, ubrani na zielono, jeśli dla nich ważny jest udział w evencie? Nic nie jest w stanie spowodować protestu, poza oczywiście ceną biletów, bo mało kogo w tym wszystkim interesuje żużel. Dziś na W69 ciężko jest przyciągnąć więcej niż 5% mieszkańców Zielonej Góry. Coraz większy udział mają za to mieszkańcy okolicznych powiatów. Tyle, że oni nie mogą uczestniczyć w wyborach samorządowych, a to z kolei powoduje, że Falubaz powoli traci nawet rolę trampoliny wyborczej. Niedługo może okazać się, że finansowanie klubu przez miasto będzie politycznie nieopłacalne. Ostatnie wybory pokazały, że wajcha przechyla się właśnie w tę stronę.

Jednocześnie sporo kibiców przychodzących na stadion pojawia się tam ze względu na wspomniany event, którego ważną częścią są oprawy i ogólny klimat tworzony przez tzw. sektor dopingujący. Nie ukrywam, że połączenie tych dwóch światów, czyli upolitycznienie klubu i chamski, wulgarny doping skutecznie zniechęciły mnie do przychodzenia na stadion po sezonie 2016. W ub. roku miałem możliwość oglądnąć jeden mecz na żywo i ze smutkiem stwierdziłem, że nic przez ten czas nie zmieniło się. Po co ma się zmieniać, skoro wciąż są kibice na trybunach? Cóż z tego, ze coraz mniej jest mieszkańców miasta, które tą zabawę współfinansuje?

A może ten konflikt opłaca się obu stronom? Warto pamiętać o tym, że obie strony (konfliktu) chcą mieć wpływ na tzw. zwykłych kibiców, którzy w swojej masie są bierni i można ich całkiem sprytnie wykorzystać do swoich celów. Wbrew pozorom obie strony na nim zyskują. Prezes będzie domagać się większego wsparcia miasta (mniejsze wpływy z biletów), a kibice z trybuny K wszystko co robią, robią przecież w kierunku środowiska kibolskiego, w którym chcą mieć większe poparcie. Każdy kto chce, może przecież poczytać o współpracy, czy raczej przyjaźni, z Zagłębiem Lubin i przyczynach jej zerwania.

Ruch z ustaleniem cen biletów na 90 zł wcale nie był taki głupi. Zakładam, że była to (dość ryzykowna) próba sprzedaży karnetów. A ponieważ cena pojedynczej wejściówki karnetowej wynosi poniżej 70 zł, więc spokojnie można później obniżyć cenę kolejnych biletów. Zastanawiająca jest jednak wypowiedź prezes Adama Golińskiego dla Radia Zielona Góra. Uzasadnianie najwyższych cen biletów w Polsce ceną popcornu w Cinema City jest absurdalnym pomysłem. Poszedłem przed sobotnim wyjazdem do Pardubic zobaczyć ile naprawdę kosztuje ten popcorn. Licząc bez żadnych dodatków, sam popcorn, prezes przesadził o jakieś 20%. Twierdzenie, że wszyscy go kupują też jest głupie, bo wiadomo, że tak nie jest. Poza tym skoro na żużel chodzi jakieś 5% mieszkańców Zielonej Góry, to zostaje 95% tych, którzy W69 nie odwiedzają.

Podsumuję. Myślę, że dla przeciętnego mieszkańca Zielonej Góry ten cały konflikt jest jakąś gównoburzą w temacie, który go w ogóle nie interesuje, a na który miasto przeznacza zdecydowanie zbyt wiele pieniędzy. Dlatego obie strony tzw. konfliktu jadą na jednym wózku. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.

POWIĄZANE ARTYKUŁY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Informacje

Testmecz: Czechy – Norwegia (Slany)

Reprezentacja Norwegii, podobnie jak w ub. roku, przyjadzie na zgrupowanie do Slanego. Zajęcia odbędą się w dniach 13 - 16 kwietnia. Przypomnę, że 18...

Odwołane i przełożone zawody we Francji

Powódź w regionie Nowej Akwitanii spowodowała zmiany w tegorocznym kalendarzu zawodów klasycznego speedwaya oraz grasstracka. Jak wiadomo najbardziej ucierpiały obiekty położone bezpośrednio przy Garonnie,...

Otwarte Mistrzostwa Holandii

Przeglądałem terminarze w poszukiwaniu tegorocznych imprez. Na stronie baansportfansite.nl/kalender znalazłem informację, że tegoroczne Otwarte Mistrzostwa Holandii (Speedway & Flattrack) składać się będą z trzech...

2. runda IM Słowenii w Lendavie

W terminarzu słoweńskiej federacji pojawił się formalnie terminarz Indywidualnych Mistrzostw tego kraju. Skoro wcześniej klub z Krško poinformował o tym, że 5 kwietnia będzie...