W poniedziałek, 14 września, odbył się turniej 16. rundy Drużynowego Pucharu Ekstraligi 500R. Była to kolejna i jednocześnie przedostatnia w tym sezonie okazja, szczególnie kibicom Falubazu, zobaczenia na torze swoich wychowanków, o których podobno tak bardzo marzą. Kajetan Jarosiewicz (14 lat skończy w grudniu), Marcel Czyżniejewski (14 lat skończył w marcu) oraz Julian Wronecki (15 lat).
Gospodarze zapracowali w tym turniej na zwycięstwo, które w końcowej klasyfikacji dało im brązowy medal. Świetnie patrzyło się na jazdę tych chłopaków. Dobrze startowali, walczyli, myśleli na torze, rozglądali się za sobą, bo zawody miały przecież charakter drużynowych. K. Jarosiewicz zdobył komplet punktów, podobnie jak Bartosz Byszewski z Torunia. Poniżej filmik z pojedynku par tych dwóch klubów.
Złoto w klasyfikacji końcowej wywalczyli zawodnicy Stali Gorzów, a srebro żużlowcy GKM-u Grudziądz, którzy przyjechali do Zielonej Góry specjalnie dla odebrania medali.
Nie miałem ze sobą aparatu, więc posiłkowałem się kilka razy smartfonem. Na jednym ze zdjęć ciężko rozpoznać po kevlarach, że rozpoczyna się rywalizacją Unii Leszno i… Sparty Wrocław. Sparta reprezentowana była przez Maję Jonę, wypożyczoną z ROW-u Rybnik, Nikodema Martyniaka, wypożyczonego z AS Akademii Lipno oraz Piotra Romańskiego, wypożyczonego z ROW-u Rybnik. Wygląda na to, że klub ze Stolicy Dolnego Śląska wspiera inne kluby w pracy z młodzieżą. Gdyby któryś z klubów miał w przyszłym roku zbyt dużo zawodników 500R, to na pewno wie, gdzie się skierować.
Jeszcze jedna uwaga. Falubaz ma w końcu wychowanków na dobrym poziomie, a na trybunach może 200 osób. Rozumiem, że jest środek tygodnia, ale zaledwie 100-150 osób? Z tego nawet nie wszyscy kibicujący Falubazowi. Rozumiem, że cały ten doping ligowy i zielone koszulki są tylko pewną konwencją na masowych eventach, która nic nie znaczy. Taka wydmuszka kibicowania.
Nie chodzi mi o to, żeby na takie zawody przychodziło 5 tys. ludzi, ale nich będzie jakiś wzrost, np. do 500-600 kibiców. Naprawdę spośród 12 tys. nie ma 500 osób? Poza tym ja jestem z pokolenia, kiedy to kibic interesował się tym, kiedy będzie żużel. Jeśli dziś klub musi poinformować, bo kibicowi nie chce się zaglądnąć, to właściwie jest koniec tematu.










