Wygląda na to, że sierpień był najintensywniejszym żużlowym miesiącem w Europie w tym sezonie. Oczywiście jak zawsze chodzi o klasyczny speedway (500cc).
W sierpniu pod taśmą stanęło 607 żużlowców, którzy wystartowali w 202 zawodach na 90 obiektach w 16 krajach. Najwięcej imprez było oczywiście w Polsce, ale to było tylko 30% sierpniowych zawodów. To może wydawać się bardzo dużo, ale ten procentowy udział Polski jest wyraźnie mniejszy niż w ub. roku.
Licząc od początku sezonu, rozegrano w Europie 936 zawodów. Co ciekawe, choć w ub. roku zawodów było więcej, to żużlowcy stanęli pod taśmą na nieco większej liczbie obiektów (126 do 124). Najczęściej żużlowcy startowali w Częstochowie i Redcar (po 20 zawodów) oraz w Toruniu (19). W ub. roku w Oxfordzie o tej porze roku rozegrano 29 imprez. Uważam, że rozłożenie zawodów w tym roku jest dużo ciekawsze.
Z czego wynika spadek liczby zawodów? Przede wszystkim reforma Ekstraligi U24, czyli 24 turnieje zamiast 74. Także zmiany w Premiership. Za to jest wyraźny wzrost (o prawie 30%) liczby zawodów w Danii.
Wg moich wyliczeń w zawodach udział wzięło 758 żużlowców, z tego 61 wystartowało w jednym turnieju.
Najczęściej startującym zawodnikiem jest William Cairns (73 imprez + 4, w których jedynie był w składzie). Generalnie w tej klasyfikacji dominują (jak zawsze) zawodnicy startujący na torach brytyjskich. Pierwszym spoza tej grupy jest Andrzej Lebiediew (64 imprezy), a najbardziej zapracowanymi Polakami: Maksymilian Pawełczak (63), Mikołaj Duchiński (59+1), Przemysław Pawlicki (55).

