Ekstraliga 2021 – kilka wniosków na początek

Różnego rodzaju trudności obiektywne sprawiły, że choć formalnie mamy za sobą dwie kolejki w dwóch ligach, to część zespołów w ogóle jeszcze nie jeździła, część odjechała jedno spotkanie, a kilka ekip nie ma zaległości. Niby niewiele mamy danych, ale wydaje się, że do pierwszych podsumowań w zupełności wystarczy.

Nie robię sobie specjalnych nadziei na tegoroczne wyjazdy, więc zadowolę się naszymi ligowymi potyczkami. Pomimo, że to początek sezonu, to kilka meczów było ciekawych i przy wyłączonym komentarzu dało się je nawet całkiem fajnie oglądać. I tego staram się trzymać – wyłączam najczęściej głos, nie oglądam żadnych podsumowań i skupiam się na samych wyścigach. Może wracam podświadomie do czasów, gdy żużel był nie tylko odskocznią od codzienności, ale wielkim świętem, na które czekało się czasem całymi tygodniami. Gdy nie było relacji w telewizji, gdy nie znało się ciekawostek z parkingu, gdy w zasadzie mało kto z kibiców interesował się przełożeniami, mechanikami (o tunerach nikt nie słyszał), a drużyna jechała na mecz razem z motocyklami na pace Stara przez całe miasto pozdrawiana przez mieszkańców Zielonej Góry.

Przechodząc do tegorocznych zmagań, to niewątpliwie zaskoczyła Stal Gorzów, bo o ile zwycięstwo z Motorem można było obstawiać w ciemno, to triumf na „Smoczyku” jest czymś więcej niż tylko jednym ze zwycięstw. Nie wiem oczywiście jak potoczy się dalej ten sezon, ale wygląda na to, że gorzowianie (przynajmniej na razie) mają to, czego brakuje innym ekipom – chęć zwycięstwa. Leszczynianie chyba wyciągnęli wnioski i w drugim występie też zawalczyli. Pozostałe ekipy bardziej odjechały swoje mecze, czyli zawodnicy potraktowali starty w polskiej ekstralidze bardziej jako pracę niż stricte sportowe zmagania.

Ciekaw jestem jak dalej potoczy się sezon dla Motoru Lublin, bo dla mnie ten skład jest jednym wielkim dramatem. Póki co i tak nie było najgorzej, bo Mateusz Cierniak mógł zastępować Marka Kariona, ale gdy do „drużyny” dołączy Dominik Kubera, to możliwość roszad taktycznych zostanie mocno ograniczona. A przecież obaj juniorzy mają ambicje, żeby jeździć więcej niż tylko trzy programowe wyścigi. Już ubiegły rok pokazał, że Wiktor Lampart nie radzi sobie z tą presją i na razie mecz w Gorzowie potwierdził aż nadto dobitnie, że chłopak przyzwyczajony do bycia wielką gwiazdą ma problem z walką o skład. Nie chcę być złym prorokiem, ale mam wrażenie, że czeka go bardzo trudny rok.

Podobnie ciężki rok czeka dwa byłe Byczki, które mają udowodnić swoją wartość w nowych barwach. Póki co Dominik Kubera już chyba dość dobitnie przekonał się, że lekko nie jest, skoro w połowie kwietnia, pomimo podpisanego kontraktu, nadal formalnie jest zawodnikiem bez klubu. W tej chwili może albo liczyć na swoją dobrą jazdę, albo na… słabą jazdę Krzysztofa Buczkowskiego, bo na ich potknięcia czekają już dwa młode wilki, czyli Mateusz Cierniak i Wiktor Lampart. Nie zazdroszczę atmosfery…

Drugi z Byczków, były mistrz świata juniorów, w debiucie startował przeciwko drużynie, w której się wychował i na razie udowodnił, że szefostwo Unii Leszno miało rację. To dopiero jeden mecz, więc wszystko może się jeszcze zmienić, ale wygląda na to, że to będzie bardzo ciężki sezon dla Bartosza Smektały. Póki co chroni go jeszcze przepis o zawodniku U24 i chyba także jakieś zapisy kontraktowe, bo jednak „Smyk” pojechał cztery razy, a dużo lepiej prezentujący się Jonas Jeppesen tylko trzy. W sumie skoro już od początku widać, że są róni i równiejsi, to wielkich sukcesów nie wróżę. Ale to już problem częstochowian, że na potknięcia Duńczyka, B. Smektały i K. Woryny czeka aż trzech mocnych juniorów.

Nie wiem na razie co napisać o Sparcie, bo jeden mecz z Apatorem u siebie, to trochę mało. Aczkolwiek cieszy na pewno dobra jazda Daniela Bewleya. Potencjał jest ogromny. Poza tym wydaje się, że nie będzie tak wielkiej presji juniorów na dodatkowe starty jak ma to miejsce chociażby w Lublinie czy Częstochowie. To daje dużo spokoju seniorom. Pozostałem ekipy są na razie mocno nijakie.

Tyle na początek. Postaram się pobawić w typowanie na bieżąco wyników 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *