Ostatnie półtora tygodnia było dla mnie bardzo intensywne. Odwiedziłem Danię, Szwecję i Czechy. Przejechałem prawie 4 tysiące kilometrów, więc przyszedł czas na odpoczynek. Cieszę się, że udało mi zobaczyć nowe tory, nowych zawodników, choć nie planowałem tych podróży przed sezonem.
Trzeba jednak trochę zwolnić. Czas ani budżet nie są z gumy, a wszystko finansuję z własnej kieszeni. To prawda, że przyjemności kosztują, ale dzięki temu, że kupuję bilety na zawody i oglądam je z pozycji zwykłego kibica mogę także przekazywać to, czego zwykły kibic może się dowiedzieć. A właśnie na tym mi zależy. O tym, co wiedzą dziennikarze, można przeczytać wszędzie.
Jeśli nic nie się nie zmieni, to prawdopodobnie wspomniane wycieczki są moimi ostatnimi wyjazdami w tym roku, nie licząc oczywiście Zlatej Prilby, która jest osobną kategorią. Może uda się wyskoczyć gdzieś blisko na jeden dzień (np. do Wawrowa), ale generalnie chyba warto trochę zarówno od żużlowego podróżowania, jak i od samego speedwaya, odpocząć.
Zamierzam także bardzo mocno ograniczyć moją działalność na Facebooku,. Chcę znów skupić się na mojej stronie. Myślę, że to co mogłem zrobić na FB, to zrobiłem. Dlaczego? Tak naprawdę chciałem ograniczyć działalność na FB już wcześniej, ale wydawało mi się, że wciąż mam coś do przekazania, co szybko dotrze do odbiorów. Szybko…
Niedawno miałem niezbyt przyjemne kwestie z kibicami Falubazu po meczu ze Spartą. Przeczytałem komentarz młodego człowieka, prawdopodobnie ze środkowego sektora trybuny K, od którego dowiedziałem się, że Falubaz nie potrzebuje takich ludzi jak ja, że psuję atmosferę. Czyli, że nie ma dla mnie miejsca na stadionie drużyny, której kibicowałem prawie 40 lat, bo nie wpisuję się w interesy grupy kibolskiej. Zabolało. Jeszcze bardziej zabolało, gdy okazało się, że ktoś zgadza się z tą opinią. Zabolało, gdy doszło do mnie, że nawet ludzie ze środowiska sportowego komentując, żyją w bańce pojedynczego meczu, nie umiejąc spojrzeć szerzej, traktując wszystko zerojedynkowo.
Tu nie chodzi o jeden wpis. Od jakiegoś czasu męczy mnie tymczasowość portali społecznościowych. Sam jednak wpadłem w kołowrotek sprawdzania reakcji odbiorców, na które przecież nie mam żadnego wpływu. Straszna pułapka.
Stwierdziłem, że chcę wrócić do tego, co dawało mi radość przez wiele lat. Do spokojnego pisania na mojej stronie. Cenię sobie odwiedziny czytelników właśnie tutaj, bo samo odnalezienie witryny kibic-zuzla.pl już wymaga pewnej pracy i celowego działania. Sam fakt, że ktoś poświęca kawałek swojego życia, żeby wejść na moją stronę jest dla mnie wielką sprawą.
Oczywiście, jeśli publikuję w sieci swoje opinie, to muszę liczyć z tym, że odbiorcy mogą mieć inne zdanie. To jest naturalne. Dzięki temu mogę dowiedzieć się sporo nowych rzeczy. Doszedłem jednak do miejsca, w którym nie chcę, żeby moja działalność była oceniana przez ludzi, których jedyną pracą było wejście na FB i skorzystanie z tego, co wskazał im algorytm.
Przez ostatnie lata trochę dla speedwaya zrobiłem. To dzięki mnie Speedway Star publikuje podsumowanie liczby imprez na świecie. Upubliczniłem pełen kalendarz imprez klasycznego speedwaya w Europie i mam satysfakcję, że są ludzie, którym ten kalendarz jest pomocny.
Tyle…

