Adam Goliński złożył rezygnację z funkcji prezesa Falubazu. Formalne nazewnictwo jest bardziej szczegółowe, ale wiadomo o co chodzi. Czy to coś zmieni? Myślę, że nie. Problemem jest sposób funkcjonowania klubu od kilkunastu lat. Pamiętacie sukcesy z lat 2009-2013 i kilka kolejnych sezonów? Rezygnacja ze szkolenia (finansowanie szkolenia przez rodziców), wejście na grubo w piłkę nożną, „przyjaźń” z Zagłębiem Lubin, postawienie na nowych kibiców, którzy chcieli więcej płacić za bilety, nieopłacalne karnety (zdarzyły się nawet droższe niż suma biletów). To wtedy odsunęło się wielu lokalnych sponsorów, którzy nie chcieli finansować towarzystwa wzajemnej adoracji. W końcu doszło do spotkania w siedzibie klubu z radnymi i błagania o pomoc, co uwikłało totalnie klub w politykę lokalną. Dla mnie ten klub stracił wtedy (kilkanaście lat temu) swoje korzenie. Żaden z kolejnych prezesów nie zmienił tej drogi. Brnięto w zakupy, wszystko było coraz droższe, a efekty coraz gorsze. Wg mnie Adam Goliński był po prostu kolejnym prezesem, który niczego nie zmienił.
Ilu ludzi żyje żużlem w Zielonej Górze? 2-3% mieszkańców? Nawet naklejki na samochodach, jeśli się zdarzą, są często sprzed wielu lat. Ile osób wie o rezygnacji prezesa? Wczoraj było na stadionie 100-150 osób, w tym trochę osób przyjezdnych. Zawody młodzieżowe, to niby nie jest dobre porównanie, ale czy prawidłowym wyznacznikiem są kibicem ubierający zielone koszulki i szaliki 9 razy w roku, żeby uczestniczyć w evencie?
Czy tegoroczny protest grupy prowadzącej doping odniósł sukces? Nie. Oni przegrali tę rozgrywkę i wrócili na trybuny, bojąc się meczów z publicznością bez swojego udziału. Bali się, że zwykli kibice odkryją mecze ligowe bez dopingu zorganizowanego. Ta utrata tożsamości klubu, to nie tylko zarząd, ale także uwikłanie w kibolstwo i chęć powrotu do tego środowiska. W gruncie rzeczy zamiast lepszego jutra mamy coraz słabsze dziś.
Dziś na topie w Zielonej Górze jest koszykówka, bo Zastal od pewnego momentu gra świetny sezon i wywalczył awans do finalu rozgrywek. To daje perspektywę udziału w europejskich pucharach w kolejnym sezonie. Lechia z kolei awansowała do 2 ligi piłkarskiej i może się zdarzyć, że miasto będzie budować nowy stadion piłkarski. Nie zdziwię się, jeśli dzisiejsi kibice Falubazu za dwa lata ubiorą inne koszulki i będą brać udział w innym evencie, bez oglądania się na to, co było wcześniej.
Tak w mojej ocenie wygląda sytuacja żużla w Zielonej Górze. Ten sport powoli staje się bardzo drogą niszą nawet w mieście, które jest powszechnie uznawane za żużlowe. Czy znajdzie się wreszcie ktoś, kto oderwie Falubaz od polityki, zacznie dawać szansę wychowankom, przestanie brać udział w idiotycznym wyścigu na wysokość budżetu i opłacanie armii zaciężnej, a przede wszystkim z powrotem przyciągnie na stadion mieszkańców Zielonej Góry? Czy kibice będą z klubem nie tylko poprzez ubranie koszulek i szalików? Czy ktoś wreszcie zacznie budować od nowa tożsamość i korzenie tego klubu? Czy ktoś wreszcie zacznie traktować Falubaz jako projekt długoterminowy, a nie tylko dbanie o tu i teraz?
Niewykluczone, że na kolejne zwycięstwo Falubaz będzie musiał poczekać jeszcze prawie miesiąc. Chyba, że pojawi się jakiś cudotwórca, który nagle odmieni ten klub na lepsze. W końcu do zdobycia jest jeszcze 21 punktów.

