Przerwa w rozgrywkach polskich lig daje szansę innym rozrywkom na nadrobienie zaległości. A tych zrobiło się całkiem sporo przede wszystkim w Wielkiej Brytanii. Tylko w lidze Championship (drugi poziom rozgrywkowy) na nowe terminy czekało bodajże osiem spotkań, a warto także dodać, że w ramach tej samej na dokończenie czekają rozgrywki BSN Series oraz Championship KO Cup.
Nowe terminy znalazło już sześć meczów ligi Championship, ale w celu poukładania całości przesunięto kilka innych spotkań. Wciąż nie ma nowych terminów dla dwóch meczów Premiership oraz bodajże siedem pojedynków National Development League.
Sporo zaległości jest wciąż w Danii na wszystkich poziomach, ale tam nie ma tak dużo konfliktów w startach zawodników z polskich lig. Najlepiej pod tym względem działają ligi szwedzkie, które najszybciej określają ewentualne terminy powtórek. Choć tutaj także zdarzają się wyjątki dotyczące przede wszystkim Division 1, czyli najniższej klasy rozgrywkowej,

