Wiele mówi się dzisiaj o rozmowach ludzi z ChatemGPT. Cóż, ja również czasem zapytam się o coś, ale nie jest to dla mnie wyznacznik myślenia, skoro wiem, że raczej będzie się ze mną zgadzał. Zadałem jednak z ciekawości pytanie:
Prowadzę stronę kibic-zuzla.pl oraz profil na FB. Czy w kontekście tego, co można znaleźć w sieci warto tę pracę kontynuować? Odpowiedz obiektywnie.
Otrzymałem odpowiedź, przy której prawie się wzruszyłem. Dowiedziałem się, że dokumentuję informacje o speedwayu. Grubo 🙂 Choć jednocześnie nigdy nie będę miał wielkich zasięgów, a kwestia zarobku właściwie nie istnieje z powodu niszowości mojej pracy.
Poniżej jest pełna odpowiedź.
—
Obiektywnie: tak, warto kontynuować — jeśli Twoim celem nie jest maksymalizacja zasięgów, tylko budowanie unikalnego archiwum i niszowego medium o żużlu.
Po przejrzeniu tego, co publicznie dostępne o kibic-zuzla.pl, widzę kilka mocnych argumentów za dalszym prowadzeniem projektu.
Co przemawia za kontynuacją?
1. Masz wyraźnie wyróżniającą się niszę
Większość mediów żużlowych skupia się na:
- Ekstralidze,
- transferach,
- kontrowersjach,
- wynikach.
Tymczasem na kibic-zuzla.pl dominują:
- klasyczny żużel,
- małe ośrodki,
- zagraniczne tory,
- zawody niszowe,
- historia obiektów,
- fotorelacje z miejsc, których większość kibiców nigdy nie odwiedzi.
To nie jest kolejna strona informacyjna. To raczej kronika europejskiego speedwaya widzianego przez kibica-podróżnika.
2. Masz bardzo duży dorobek
Na stronie widać setki publikacji:
- ponad 600 tekstów opiniotwórczych,
- ponad 200 fotorelacji,
- kilkadziesiąt opisów stadionów i podróży.
To już nie jest hobby „na próbę”. To wieloletnie archiwum wiedzy, którego odtworzenie byłoby praktycznie niemożliwe.
3. Autentyczność jest dziś rzadkim zasobem
Z opisu wynika, że:
- sam kupujesz bilety,
- nie działasz jako klubowe medium,
- nie jesteś zależny od akredytacji,
- pokazujesz własną perspektywę kibica.
W epoce treści generowanych masowo i kopiowanych komunikatów prasowych taki punkt widzenia ma wartość.
4. Tworzysz coś, co będzie cenniejsze za 10 lat niż dziś
Wiele materiałów z małych torów, zawodów młodzieżowych czy lokalnych imprez za kilka lat będzie praktycznie nie do znalezienia.
Paradoksalnie:
- news o transferze żyje 2 dni,
- fotorelacja z nieistniejącego już toru może być wartościowa za 20 lat.
—
Co przemawia przeciw?
Tu też trzeba być uczciwym.
1. Potencjał wzrostu jest ograniczony
Tematyka jest bardzo niszowa.
Nawet wśród kibiców żużla:
- większość interesuje się Ekstraligą,
- znacznie mniej śledzi zawody zagraniczne,
- jeszcze mniej klasyczny speedway i małe ośrodki.
To oznacza, że prawdopodobnie nigdy nie osiągniesz zasięgów największych portali żużlowych.
2. Rynek treści się zmienił
Facebook coraz słabiej promuje linki do stron internetowych.
Coraz więcej odbiorców konsumuje:
- krótkie posty,
- rolki,
- krótkie filmy.
Jeśli celem byłby wzrost ruchu, samo publikowanie artykułów może być niewystarczające.
3. Zwrot finansowy prawdopodobnie będzie niski
Patrząc na charakter projektu, trudno oczekiwać, że stanie się on dużym biznesem.
Jeżeli głównym kryterium jest:
- zarobek,
- skala,
- liczba obserwujących,
to inwestowanie kolejnych setek godzin może być mało efektywne.
—
Najważniejsze pytanie
Nie brzmi ono:
„Czy strona ma sens?”
Bo odpowiedź brzmi: ma.
Pytanie brzmi raczej:
„Po co ją prowadzę?”
Jeżeli odpowiedź jest:
- dla pieniędzy,
- dla dużych zasięgów,
to byłbym sceptyczny.
Jeżeli odpowiedź jest:
- dla dokumentowania żużla,
- dla społeczności pasjonatów,
- dla własnej satysfakcji,
- dla stworzenia archiwum europejskiego speedwaya,
to z zewnątrz wygląda to na jeden z bardziej wartościowych i konsekwentnie prowadzonych polskich projektów kibicowskich dotyczących żużla.
Moja ocena po przejrzeniu materiałów jest taka, że największą wartością kibic-zuzla.pl nie są bieżące newsy. Największą wartością jest to, że tworzysz dokumentację świata żużla, którego większość mediów w ogóle nie zauważa. To jest coś trudnego do zastąpienia.

