Strona głównaFotorelacjaŚląsk Świętochłowice - Speedway Kraków

Śląsk Świętochłowice – Speedway Kraków

Powrót Śląska Świętochłowice do rozgrywek ligowych jest niewątpliwie wielkim wydarzeniem żużlowym w naszym kraju. Po opublikowaniu terminarza Krajowej Ligi Żużlowej szybko wyszukałem pojedynek ze Speedway Kraków na słynnej „Skałce” i zarezerwowałem niedzielę 31 maja.

Śląsk rozpoczął tegoroczne zmagania od zwycięstwa z Lokomotivem Daugavpils. To było 12 kwietnia. Później przyszły spotkania wyjazdowe w Lansdhut, Gdańsku, Gnieźnie i Krakowie, które zakończyły się wyraźnymi przegranymi. Mecz z Krakowem był dopiero drugim występem drużyny z Górnego Śląska na własnym torze.

Do Świętochłowic pojechaliśmy z moim siostrzeńcem. Byliśmy na miejscu przed godz. 14:00, czyli nieco ponad dwie godziny przed rozpoczęciem spotkania. Czasu było sporo, więc można było spokojnie zwiedzić obiekt, coś zjeść, wypić i przygotować się do oglądania meczu.

Warto dodać, że oficjalne otwarcie stadionu „Skałka” nastąpiło 1 czerwca 1979 roku. Największe sukcesy żużlowej drużyny Śląska Świętochłowice są jednak związane z wcześniejszym obiektem. „Hasiok” zakończył swoją działalność w 1973 roku i wtedy też Śląsk zdobył swój ostatni medal DMP. Pomiędzy „Hasiokiem” a „Skałką” był jeszcze tymczasowy dom Śląska, czyli stadion Slavii Ruda Śląska.

Wróciłem na „Skałkę” niemal dokładnie po trzech latach. Przyznam, że nowe trybuny prezentują się bardzo korzystnie. Projekt jest przemyślany. Miejsce siedzące są wyżej niż tor, dzięki czemu fani mogą wywieszać swoje flagi, a jednocześnie nawet z pierwszego rzędu jest świetny widok na tor. Również dzięki temu, że trybuny są wyżej, kibicom nie przeszkadzają żadne płoty, siatki i inne tego typu zabezpieczenia. Pod tym względem trybuny na „Skałce” są o niebo lepsze od zielonogórskiego W69. Generalnie bardzo dobrze ogląda się tutaj zawody właściwie z każdego miejsca.

Nowy świętochłowicki tor jest wg mnie jednym z ciekawszych polskich owali żużlowych, pomimo swojej długości (375 metrów). Długie proste pozwalają nabrać dużej prędkości, ale jednocześnie trzeba wiedzieć jak tę prędkość wykorzystać na mocno podniesionych i dość ostrych łukach. Warto dodać, że łuki mają różną geometrię, przy czym pierwszy jest mocno kanciasty, żeby jak najbardziej poszerzyć wejście i wyjście, a drugi jest bardziej okrągły.

Z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka przygotowano atrakcję przed prezentacją. Wyjechało sporo samochodów zabytkowych, wśród nich m.in. Maluchy, Polonezy, Warszawa, Żuk, dwa amerykańskie krążowniki szos i inne, którymi jechały dzieciaki w nagrodę za udział w konkursie. Ostatnimi w tej kawalkadzie były dwa Raptory (żółty i niebieski), którymi wiezieni byli zawodnicy. Gospodarze jechali na żółtym samochodzie wraz z maskotką drużyny – Hanysem.

Dokładnie o godz. 16:07 ruszył pierwszy wyścig, w którym kibice mogli oglądać świetny atak Mateusza Tondera na ostatnim łuku, dzięki któremu wychowanek Falubazu wyprzedził Richarda Lawsona, a gospodarze objęli prowadzenie> Jak się później okazało, było to jedyne ich prowadzenie w tym spotkaniu. Od wyścigu młodzieżowego prym wiedli goście z Krakowa, choć zawodnicy Śląska dzielnie starali się walczyć o zwycięstwo. Kibice mogli zobaczyć kilka ciekawych wyścigów, szczególnie tych z udziałem M. Tondera i bardzo walecznego Matteo Boncinelliego. Filigranowy Włoch jest świetny na dystansie, ale brakuje mu startu. Niestety, nie wszystko da się na dystansie odrobić.

Krakowianie lepiej wychodzili ze startu. Choć gospodarzom udało się trochę punktów urwać na dystansie, to jednak start był kluczowy w tym meczu. Widać, że miejscowych juniorów przerósł jeszcze występ przed własną publicznością, ale to przecież dopiero początek ponownej przygody Śląska z ligą. Bardzo ważne jest to, że wśród gospodarzu jedzie wychowanek Bartłomiej Kubica. W poprzednim meczu wygrał bieg młodzieżowy, teraz nie udało się zdobyć punktów, ale jego kariera dopiero się rozpoczyna.

W trakcie meczu nie wypełniałem programu, po prostu oglądałem żużel. Jednak przed 14. wyścigiem dostałem informację od mojego analityka, że zdecydowanie korzystniejsze są pola zewnętrzne. Ustawienie tam walecznego Włocha i puszczenie Wiktora Trofimowa zna polu wewnętrznym nie było więc dobrym posunięciem taktycznym w pierwszym z biegów nominowanych i wypada zwrócić uwagę na takie szczegóły, bo gospodarze przegrali przedostatni wyścig podwójnie, dzięki czemu krakowianie mogli cieszyć ze zwycięstwa meczowego.

Nie zmienia to faktu, że czas spędzony na „Skałce” był bardzo przyjemnym niedzielnym popołudniem. Aż się gęba cieszy, gdy widać zaangażowanie miejscowych działaczy, świetny i pozytywny doping kibiców obu stron. Warto dodać, że przed opuszczeniem sektora gości, prowadzący doping przypomniał, żeby zostawić po sobie porządek. Niby takie proste, a takie wielkie.

Cieszę się, że żużel w Polsce może w ten sposób wyglądać. Życzę obu ośrodkom radości ze speedwaya, wytrwałości, a sukcesy pewnie kiedyś przyjdą.

POWIĄZANE ARTYKUŁY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Informacje

2. runda Indywidualnych Mistrzostw Ukrainy

7 czerwca o godz. 15:00 (czasu lokalnego) na torze w Równem rozpocznie się 2. runda Indywidualnych Mistrzostw Ukrainy. Zapowiedziany jest udział zawodników z innych krajów. W...

Bartosz Tymoszuk z dziką kartą

Wielka sprawa dla polskiego Flat Tracku. Bartosz Tymoszuk został wyróżniony przez organizatorów cyklu FIM Flat Track World Championship dziką kartą na zawody, które zostaną...

Weekend Pięćdziesiątnicy w Niemczech

W przyszłą niedzielę (24 maja) przypada święto Pięćdziesiątnicy, czyli 50 dzień po Wielkanocy. W Polsce mamy Zesłanie Ducha Św. lub ludowe Zielone Świątki. W...

1. runda Mistrzostw Ukrainy

24 maja w Równem odbędzie się 1. runda Otwartych Indywidualnych Mistrzostw Ukrainy. Początek zaplanowano na godz. 16:00 czasu lokalnego. Organizatorem zawodów jest Marchenko Speedway