Terenzano

Skoro stadion w Terenzano był właściwie po drodze, a raczej nieczęsto bywa się w tych rejonach, to warto było tutaj zajechać. Z autostrady trybuna prezentuje się bardzo ciekawie, co zresztą potwierdza się na miejscu.

To było ostatnie włoski akcent naszej wycieczki. Słońce pięknie świeciło, można było spokojnie chodzić w krótkich rękawach. Pomimo słonecznej pogody na torze były spore kałuże. Gdy z trybuny głównej spojrzało się w kierunku parkingu, w oddali było widać włoskie Alpy. Naprawdę dobre miejsce do zakończenia wycieczki. No, prawie zakończenia, bo do Wrocławia zostało jeszcze trochę ponad 900 km, a dla mnie dodatkowe 150 km do Zielonej Góry

POWIĄZANE ARTYKUŁY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Informacje

Zawody w Chabarovicach dopiero za rok

13 czerwca w Chabarovicach miała odbyć się 4. runda Indywidualnego Pucharu Czech. Organizatorzy przygotowali się do swojego lokalnego żużlowego święta, ale wszystkie plany popsuła...

Odwołane GP w Marmande

Dzisiejszy turniej w FIM Long Track Grand Prix na trójkątnym, trawiastym torze w Marmande został odwołany ze względu na upały i wprowadzenie przez rząd...

Aktualizacja terminarza

Przerwa w rozgrywkach polskich lig daje szansę innym rozrywkom na nadrobienie zaległości. A tych zrobiło się całkiem sporo przede wszystkim w Wielkiej Brytanii. Tylko...

IM Niemiec: 3. runda

W rozgrywanym 3 lipca w Güstrow 3. finale IM Niemiec zwyciężył Valentin Grobauer przez Tylerem Hauptem oraz Kaiem Huckenbeckiem. Cieszę się bardzo, że w tak...